Audiowizualni.pl

Serwis informacyjny polskich producentów filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych i programów telewizyjnych

Jesteś tutaj: Home Postprodukcja Dźwięk Muzyka filmowa - Rola piosenki końcowej w filmie

Muzyka filmowa - Rola piosenki końcowej w filmie

To prawda trudna do zaakceptowania, jednak często z filmu wypełnionego piękną profesjonalną muzyką, widownia zapamiętuje i zauważa tylko końcowa piosenkę, jeśli jest to przebój. Piosenki do serialów trwają czasami jedynie po 20 sekund. Jednak ich atutem nie do zbicia jest fakt, że mogą być motywem przewodnim do całego filmu. Piosenki muszą być stylistycznie dopasowane do całości jaką jest produkt audiowizualny. Niezwykle istotny jest tu proces produkcji i aranżacji potrafi on diametralnie zmienić ich charakter. Zmieniać można w ten sposób nie tylko kontekst historyczny utworu ale także np. jego wydźwięk emocjonalny. Utwory można aranżować je na instrumentarium akustyczne, elektroniczne lub mieszane czy np. wykorzystać z piosenki jedynie motyw przewodni i opracować instrumentowanie na orkiestrę symfoniczną.

Piosenka jako motto filmu

Piosenka końcowa może wspaniale wszystko sumować, ale także rozbijać wrażenia, które ukształtowały się u widza w trakcie budowania fabuły. Ma ogromną siłę „uderzania” - za przykład posłużyć tu może utwór „Where is my mind” zespołu Pixies, użyty na zakończenie filmu „Fight club.”( D. Fincher, 1999). Towarzyszy on finalnej scenie, która burzy logikę filmu; naokoło wieżowce kruszą się, rozpadają i mają właśnie wybuchać, a członkowie Fight Clubu przychodzą świętować, pić piwo i się temu przyglądać. Główny bohater trzyma swoją wybrankę za rękę i mówi, że spotkała go w bardzo dziwnym momencie jego życia.

Na koniec filmu „Nakarmić kruki”, (C.Saura, 1976) widownia zostaje ze słodkim przebojem „Por que te vas” Jeanette. Odbiorcy mogą jedynie dać się ponieść i pokochać tę piosenkę. Silnych wzruszeń dostarcza piosenka z filmu „Magnolia” (P.T.Anderson, 1999); „Save Me” Aimee Man. Hit Stinga „Shape of my heart.” usłyszeć można na zakończenie filmu o Leonie Zawodowcu (L. Besson, 1994). Pierwsze dźwięki utworu rozbrzmiewają, gdy Matylda zakopuje kwiatek w ziemi, przez moment trwa niezmącona cisza i wtedy bohaterka wypowiada magiczne słowa: tu nam będzie dobrze. Efekt to absolutne catarsis, wyciskający łzy. Utwór Davida Bowiego „I’m deranged” w Lost Highway (D.Lynch, 1997) stanowi konsekwentną “kropkę” całego sound tracku, przedłużającą niepokój, który jest silnie obecny w nastroju całego filmu. Na zakończenie filmu "Matrix" (L. Wachowski, 1999) słyszymy „Wake up” zespołu Rage Against the Machine. Kolejna piosenka wywołująca ciarki to „Let the river run” Carly Simone na zakończenie “Pracującej dziewczyny” (M. Nichols, 1988). Końcowa piosenka potrafi wpływać na ostateczne wrażenia, nastrój jaki kojarzyć się będziesz fabułą, z jakim odbiorca opuści salę kinową i przez najbliższe chwile parzył będzie na świat. Piosenka Mylene Farmer z filmu „Pedal” (P. Sutherland, 2001), nakłada jakby widzowi różowe okulary. Niezapomniana jest także piosenka Gene Kelly „Singing in the rain” w finale "Mechanicznej Pomarańczy" (S. Kubricka, 1971).

Przemyślana treść, czy czysta kreacja na użytek łatwej sprzedaży?

W dzisiejszym świecie, trudno uwierzyć, że na piosenkę końcową wybiera się coś nie tylko w charakterze komercyjnego hitu, który przyczyni się do sprzedania filmu. Tymczasem może ona mieć moc sensotwórczą, zaakcentować jakie najistotniejsze problemy egzystencjalne rozstrzyga fabuła, może lepiej wyrazić esencję filmu niż niejeden tekst naukowy analizujący dane dzieło. Nie jest ona jedynie bytem banalnym, martwym i oderwanym od życia społecznego. Sam tekst może być przecież godny interpretacji jako zjawisko kultury. Tematyka tekstów nie musi być zamknięta w wąskim gettcie tematów takich jak: miłość, zdrada, deszcz. Piosenka końcowa może upoetyzować realia, które przedstawiał film.

Wybór piosenki – klamry dla całego filmu

Warto przyjrzeć się bliżej procesowi doboru końcowej piosenki. - Film „Córki Dancingu”  (A. Smoczyńska, 2015) zdecydowanie potrzebował muzycznego  podsumowania w ostatniej piosence. – opowiada Barbara Wrońska z zespołu Ballady i Romanse, który skomponował do niego muzykę. – Początkowo myślałyśmy, żeby zakończyć film czymś wesołym, odrywającym, czymś , co wybije z zadumy. Jednak ostatecznie wybrałyśmy piosenkę, która wydała nam się najbardziej esencjonalna. – Ta końcowa piosenka po tytułem „SZ” ma intrygującą historię skomponowania. Powstała jako reakcja na zasłyszaną, traumatyczną historię pewnego chłopca z Ciechanowa o imieniu Szymon. Była to sprawa dość głośna w Polsce – mama chłopca wraz z kolegą odebrali go z przedszkola i utopili w jeziorku. Matka dość długo i perfidnie ukrywała to zdarzenie, aż po dwóch latach został on odnaleziony i wyłowiony w bucikach i ocieplaczach. Historia ta tak wstrząsnęła kompozytorką, że wyraziła ona swój żal i ból w wyżej wymienianym utworze. Piosenkę tę śpiewać ma podmiot liryczny do swojej mamy. Co ważne, autorce zależało, aby aranż tego utworu był minimalny, komponując go stawiała już na brzmienia „docelowe.” Słychać więc sam syntezator, trąby i głos. Uogólniając, obrazy w „Córkanch dancingu” są kolorowe, bardzo zmysłowe i „SZ” stanowi tu przeciwwagę.                                                    

Ten surowy marsz pogrzebowy, skupia całą uwagę odbiorcy na głosie i przekazie. Utwór zawiera w sobie pierwiastek pogodzenia się z ogromną samotnością z jaką konfrontują się bohaterowie filmu. Cały film jest jakby snem, który brutalnie się kończy. Piosenka uświadamia odbiorcom , że „jest już po.” Pozwala im się wypłakać i odetchnąć.                           

Dla kontrastu można tu przybliżyć historię zupełnie odmienną, która ma na koniec widza rozbawić i rozśmieszyć. Tak było w przypadku produkcji „Wojny polsko-ruskiej” (X. Żuławski, 2009). - Nie mam nigdy pomysłów na muzykę wcześniej, no chyba, że musiałby to być film muzyczny. – mówi Xavery Żuławski - W trakcie tworzenia filmu, reżyser wyczula się na muzykę, która go otacza. Zdarza się tak, że przy kręceniu zdjęć ktoś puszcza muzykę i po kilku dniach, ta muzyka już zostaje jako ta dobrana do filmu. Czasem bywa tak, że przychodzi kompozytor na plan i  i ogląda zdjęcia, coś zaczyna mu „chodzić po głowie”. - W przypadku ostatniej piosenki do „Wojny polsko-ruskiej”, reżyser zdecydował się na utwór „Ja Sałdat” zespołu Piatnizza. Zespół ten był w czasie kręcenia filmu na topie, często emitowano go w mediach. Drugi reżyser Ludwik Plater-Zyberk, po prostu przyniósł ten utwór na plan filmowy. Słowa zawierają zabawną opowiastkę – wokalista śpiewa o tym, że jest dzieckiem wojny. Historyjka kończy się słowami o samotnej podróży: „w kolejnym wagonie jestem tylko ja i Leon i samogon”. To koreluje zarówno z ostatnią sceną filmu jak i przezwiskiem drugiego reżysera. Końcowe ujęcie filmu, które następuje po dramatycznej scenie kłótni pomiędzy Silnym i jego dziewczyną Magdą, gdy kamera oddala się od katastroficznej wizji destrukcji ich miłości dokonanej poprzez rodzinę Silnego, ukazuje pusty przystanek autobusowy. Naokoło ciemna noc, w domyśle oczekiwanie na dalszy ciąg podróży. Po tym obrazie- metaforze zagubienia głównego bohatera wyrażającej jego potrzebę określenia kierunku w którym ma dalej zmierzać, następuje idealna puenta. Całkiem śmieszna piosenka opowiada jakby o reżyserze i jego konsultancie.

- Na asystenta mówiliśmy Leon – opowiada Xavery Żuławski - i to było bardzo śmieszne, że to było o mnie, o nim i o tym, że w kolejnym wagonie jesteśmy tylko my  i pijemy samogon. Było to piękne i ujmujące na koniec filmu. Zarazem rozbawiło nas, że ten numer był po rosyjsku i tak bardzo gdzieś pokrętnie dotyczył fabuły tego filmu i go zamykał.

Co się dzieje z piosenką z punktu widzenia reżysera dźwięku

Jest traktowana jako każdy inny element ścieżki dźwiękowej. Jest tym samym co dźwięk, z którym można zrobić wiele rzeczy. Przede wszystkim ustawić jego barwę, brzmienie, głośność. Ona zupełnie inaczej zadziała na widza jeżeli będzie puszczona cicho niż jeżeli głośno. Zupełnie inaczej, jeśli będzie szła z centralnego głośnika, a zupełnie inaczej jak będzie odtwarzana bardzo szeroko, na całe kino z wszystkich możliwych kierunków surroundowych. Można tą piosenkę przetwarzać poprzez dodawanie pogłosu, lub odejmowanie go. Można ją także przefiltrować. Może ona narastać, może cichnąć, być w różny sposób przetworzona. Mix dźwięku w piosence jest najważniejszy, od niego zależy, czy to będzie mocne uderzenie piosenką, czy ma się ona dyskretnie sączyć z boku. Czy ma wybuchnąć w jakimś momencie, czy ma być przygniatająca ciężarem, czy leciutką frazą, to wszystko są środki wyrazu artystycznego. Piosenka może wstrząsnąć tym co widziane, albo całkowicie to wyciszać.   

Kategoria nagród za piosenki do filmów

Oscar w tej kategorii pierwszy raz został wręczony w 1934 roku. (ang.The Academy Award for Best Original Song) Przyznawany jest przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. (Academy of Motion Picture Arts and Sciences). Jednak musi zostać spełniony podstawowy warunek: do tej kategorii nominowane są tylko oryginalne piosenki napisane do filmów. Wygrywa twórca piosenki, a nie sam utwór. Nominacje przyznawane są przez członków Akademii, którzy są kompozytorami lub autorami tekstów piosenek. Zwycięzcy wybierani są przez wszystkich członków Akademii. Do ich grona w tej kategorii zaliczyć można m.in.: Carly'ego Simona za utwór „Let the River Run” z filmu „Pracująca dziewczyna.”, Adele, Paula Epwortha za piosenkę „Skyfall” z filmu o tym samym tytule.       

W Polsce przyznawana jest nagroda za piosenkę filmową w Konkursie Polskiej Piosenki Filmowej KamerTon. Pierwsza edycja tego konkursu odbyła się w 2014r. w Łodzi jako impreza towarzysząca Forum Kina Europejskiego Cinergia. Pomysł i formuła konkursu, wypracowane przez Stowarzyszenie "Łódź Filmowa" spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem branży filmowej i muzycznej. Organizatorzy zdecydowali się usamodzielnić konkurs. Pierwsza nagroda, jak została przyznana przypadła zespołowi Kult za piosenkę  do filmu "Układ zamknięty" (R. Bugajski, 2013.) W 2015r. nagrodzono utwór "Sypnij ziarnem szczerych słów" Katarzyny Nosowskiej do filmu "Ziarno prawdy" (B. Lankosz, 2015). Przy ocenie piosenek jury brało pod uwagę  wysokie artystyczne walory muzyczne utworu i znakomity tekst, ale też jego spójność z przekazem filmu.

Katarzyna Kolbowska

Autorka korzystała z materiałów:

http://wiedzaiedukacja.eu
http://www.medialarts.pl/download/skrypty/Analiza-dzwieku-w-filmie.pdf
http://www.filmpolski.pl
http://wiedzaiedukacja.eu/archives/56358

AddThis Social Bookmark Button
 
 
 
 
Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!