Audiowizualni.pl

Serwis informacyjny polskich producentów filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych i programów telewizyjnych

Jesteś tutaj: Home Postprodukcja Dźwięk Realizacja dźwięku - Dźwiękowa konstrukcja postaci, bohater w obrazie dźwiękowym

Realizacja dźwięku - Dźwiękowa konstrukcja postaci, bohater w obrazie dźwiękowym

Bohater (ang. film hero) jako jedna z głównych postaci dzieła filmowego (zarówno tragiczna, jak i komediowa), znajduje się w centrum uwagi reżysera. Wokół niego koncentruje się akcja i zbudowany zostaje świat przedstawiony dzieła.  Nie tylko świat motywów czy sposobów działania, świat obrazów danej epoki lecz także świat dźwięku, jaki towarzyszy mu w filmie i wzmaga towarzyszące jego losom emocje.

Koncepcja dźwięków towarzyszących bohaterowi

Za najbardziej wszystkim znany przykład dźwiękowego opisu bohatera, posłużyć tu może Lord Vader („Gwiezdne Wojny”, 1977) ze swoim ciężkim oddechem i zdeformowanym głosem. Oddech ten dobiegający gdzieś zza hełmu, dziś stał się ikoną. Równie rozpoznawalny i uwielbiany jest głosik robota, droida naprawczego R2 D2. Turkoty, jakie z siebie wydaje są szeroko znane i lubiane. Właśnie one opisują bohatera jako swawolnego, śmiesznego i  zdecydowanie działającego po jasnej stronie mocy. Wesołego i radzącego sobie w każdej sytuacji.
Dźwięk w filmie jest zawsze koncepcją reżysera. Jeżeli nie daje on wyraźnych wskazówek reżyserom dźwięku, to oni zobowiązani są go dopytać. Ustalić fakty takie jak to, jak ubiera się bohater, czy chodzi zamaszystym krokiem czy jego odgłos butów jest głośny czy cichy. Czy się raczej skrada i jest cichym, spokojnym, niewidocznym człowieczkiem, czy jest po prostu facetem, który idzie przed siebie, tupie i trzeszczą mu pod butami deski, trzaskają kamyczki i robi wokół siebie sporo hałasu. Jest to bardzo ważna informacja dla tych osób z ekipy dźwiękowej, które  zajmują się efektami synchronicznymi, czyli właśnie nagraniem, kroków, ubrań, szelestów i wszystkiego co się rusza w kadrze.

Bardzo dużo rzeczy pozostaje jednak otwartych, do ustalenia. Wyjątek stanowią sytuacje odwrotne. Warto tu przyjrzeć się dźwiękowemu konstruowaniu postaci w filmie „Wojna polsko-ruska” (X. Żuławski, 2009), gdyż stanowi on przykład nowoczesnego montażu dźwięku, który raczej fragmentaryzuje niż ujednolica. Film rozpada się na oczach widza na coraz mniejsze całostki, elementy. Dezintegracja nie implikuje dysharmonii, ale wprowadza harmonię zupełnie innego rodzaju. Według Jean-Luca Godarda jest to typ fabuły charakterystyczny dla kina po Nowej Fali; „Akcja rozpada się na izolowane mikroepizody, jakby porażone bezwładem, z trudem przezwyciężające inercję”.

–  Kiedy udźwiękawialiśmy postać Andżeli z „Wojny polsko- ruskiej” – opowiada reżyser dźwięku Sebastian Witkowski - Która miała skórzaną kurtkę, wisiorki i agrafki , łańcuchy, pieszczochy w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że czegoś nam brakuje w dźwięku. Reżyser czujnie podpowiedział nam, że ona musi po prostu dźwięczeć i dźwięk jej ruchów musi być wzbogacony o metaliczne gadżety. - Elementem, który wręcz zderza się z owianą aurą tajemniczości, mroczną postacią Andżeli, jest agresywna i wściekła Natasza, zjawiająca się w mieszkaniu głównego bohatera Silnego  w celu zakupienia narkotyków.

Wytwarza ona wokół siebie atmosferę chaosu i zniszczenia. - Ona robiła wokół siebie strasznie dużo łomotu i zamieszania. Już pierwszy dźwięk, który ją określa to jest łomotanie do drzwi – wspomina Sebastian Witkowski - Po prostu robi wjazd na chatę i psuje imprezę Silnemu. – Bohaterce tej towarzyszy coś na kształt dźwiękowej magmy: rumor, hurgot. Dźwięki tego typu zawsze stanowią mix tych nagranych na planie filmowym, w studiu i wyszukanych bibliotekach dźwiękowych. Pełna destrukcja następuje w scenie poszukiwania speeda w kuchni; dochodzi do demolki, okraszonej słowotokiem pełnym przekleństw.

W przypadku postaci głównego bohatera Silnego, reżyser konkretnie zasugerował, żeby miał niski głos. Przy czym nie chodziło o to, żeby obniżać mu sztucznie ten głos, ale żeby podkreślać w nim niskie częstotliwości. Dokonuje się tego podczas zgrania, za pomocą korekcji barwy. Analogicznie do tego jak to się odbywa w dialogu filmowym, który przez cały czas podlega korekcji barwy, trzeba troszeczkę inaczej tą barwę ustawić. Tak, żeby była ona ciągła, płynna i wyrównana. Gdyby tego się nie robiło,  to co ujęcie, następowałyby skoki w barwie, głośności i brzmieniu. Żeby sztucznie to wyrównać i żeby widz miał wrażenie płynności i ciągłości, co chwila się tą barwę koryguje. Oczywiście można to korygować na różne sposoby. Pozostaje to już kwestią koncepcji, słuchu oraz zdolności osoby, która miksuje dźwięk. Dźwięk dialogu można zrobić bardziej jazgotliwy lub bardziej przytłumiony, można przekształcać go dalej, żeby był bardziej odcięty z dołu, żeby nie dudnił i nie buczał. Głos Silnego został ostatecznie ustawiony tak, żeby buczał, jednak nie za bardzo – uzyskano taki postawiony, silny tembr.

Dźwięk subiektywny

Na to, jaka dźwiękowa atmosfera towarzyszy bohaterowi ma wpływ to w jakim otoczeniu, scenerii rozgrywa się jego historia. Sam bohater nie ma na to za bardzo wpływu. Chyba, że robiony jest dźwięk subiektywny. Jest to dźwięk przefiltrowany przez bohatera, czyli taki, w którym nie pokazujemy jak było na prawdę, w danej scenie, tylko jak bohater to słyszał. Jeżeli jest on postacią wystraszoną to w tym dźwięku możemy podkręcać jakieś tajemnicze, niepokojące częstotliwości. Wówczas nawet powietrze może mieć dźwięk. Może ono zawierać w sobie grozę, szumieć niepokojąco. Wtedy ten odgłos to nie delikatny szmerek czy wiaterek tylko zaskakujące buczenie. Efekty takie są charakterystyczne dla thrillerów, horrorów – chodzi zwłaszcza o sceny w których nic szczególnego się nie dzieje ale jakaś groza narasta w dźwięku. W analizowanym powyżej filmie „Wojna polsko-ruska” przykładem może być scena, w której Silny najadł się pigułek w domu u jednej z koleżanek. Doświadcza stanu halucynogennego. Przez to wszystkie dźwięki wokół stają się nierealne i jest to właśnie typowo subiektywny dźwięk. Czyli dźwięk odrealniony. Nie należy mylić go z dźwiękiem rozsynchronizowanym. Ten polega na tym, że następuje opóźnienie: przykładowo w kadrze spada piłka i słyszymy ją za chwilę. Taki zabieg również może być celowy. Tak jak w przypadku filmu „Nagi Lunch” (D. Cronenberg, 1991) i sceny rozmowy w barze. Główny bohater prowadzi dialog z kimś obcym i w pewnym momencie słyszy od niego tekst: - Zobacz moje usta mówią co innego niż Ty słyszysz. – W tym momencie orientujemy się, że rzeczywiście jest to zupełny asynchron. Dialog podłożony pod to ujęcie wyraźnie „odstaje.” W ten sposób bohater uświadamia sobie, że jest kompletnie „na haju” i nic nie rozumie. Odbiera nieczytelny przekaz z mitycznej Międzystrefy, z alternatywnego Wszechświata.

W kinie tak na prawdę nic nie dzieje się przypadkiem. Dźwięki z otoczenia dobierane są w taki sposób i w taki sposób są miksowane, aby opowiadały pewną historię. Pomagają one snuć fabułę, która jest zapisana w scenariuszu. Typowy dźwięk pociągu przejeżdżającego w oddali uwalnia w wyobraźni odbiorcy nostalgiczne skojarzenia.

W filmie „Papusza” (J. Kos-Krauze, K.Krauze, 2013) bardzo wyrazista była scena powrotu Papuszy wraca z ogniska, na którym spotkała obiekt swych uczuć do domu. W oddali słychać łoskot przejeżdżającego pociągu. Ona siedzi samotnie w małej klitce, która jest jej domem i patrzy w okno. Właśnie ten dźwięk odjeżdżającego pociągu jest jakby symbolem dotarcia do jej świadomości, że ukochany zniknie i że go już nie będzie.

Montaż ciągły i poszarpany dźwięku

Zmienność w tej kwestii służy osiąganiu różnych efektów. W komediach romantycznych dźwięk pozostaje cały czas wyrównany, nic nie zaskakuje widza, tym samym „nie uderza”. Stwarza to efekt efekt spokoju, błogostanu. Jeżeli chce się uzyskać efekt niepokoju, dynamiki trzeba dokonywać „cięć na ostro” z ujęciami atmosfery. Jest to podobne do tego jak montuje się film dokumentalny. Wtedy wykorzystuje się po prostu dźwięk z kamery. W momencie gdy  przestawiamy się w inne miejsce – dźwięk jest już inny. Może to stanowić zabieg celowy. W filmach kryminalnych stosuje się pewną kliszę: w  początkowych lub końcowych ujęciach  filmu widz ogląda sceny morderstwa. Wówczas na miejsce zbrodni przybywa zazwyczaj bohater. Wokół niego kręci się  prokurator oraz cała świta policyjna. Pod tego typu sceny z założenia podkłada się dźwięk poszarpany. Z każdym ujęciem wchodzi nowy szum, nowy hałas rozbudowujący wrażenie chaosu nad którym nie sposób zapanować.

Typ bohatera, typ ilustracji muzycznej

Dźwięk uwypukla walor poetycki, emocjonalny czy intelektualny fabuły w której ukazani są bohaterowie filmowi. Czasami reżyser ma gotową spójną wizję tego, o czym opowiadać będzie muzyka w filmie. To ona również podkreśla rysy charakterologiczne, czy sytuację z jaką dane jest zmagać się bohaterom. Przykładem takie spójnej wizji może być film „Głośniej od bomb” (P. Wojcieszek, 2001). Tytuł filmu został zaczerpnięty przez reżysera  od tytułu płyty brytyjskiego zespołu The Smith (1982-1987). Główny bohater słucha właśnie muzyki tego zespołu, choć naraża go to na śmieszność wśród rówieśników. Akcja filmu rozgrywa się w małym miasteczku. Naokoło dominuje zabudowa domów z ogródkiem, w tle widać górnicze hałdy i kominy kopalni. Jest dość szaro. Jest to świat ludzi najzwyklejszych i właśnie o takich ludziach, ich życiu towarzyskim, powodach do rozpaczy opowiadały teksty zespołu The Smith. Ich autor; Morrisey chciał poprzez nie zaznaczyć, jak powiedział w jednym z wywiadów, że „Czas by najzwyklejsi w świecie ludzie pokazali swoje oblicze”.  

Bohater filmu „Głośniej od bomb” jest typem bohatera prowincjonalnego, jakby Jamesem Deanem prowincji. Nie ma w nim śladu życiowego doświadczenia, mądrości, rozsądku, jest za to rozbuchane poczucie wartości własnych zamierzeń. Film rozpoczyna od śmierci ojca bohatera. Marcin jest mechanikiem samochodowym, który aby opiekować się chorym rodzicem kilka lat wcześniej porzucił studia. Nie ma żadnej bliskiej rodziny. W przygotowaniach pogrzebu pomaga mu Kaśka, jego dziewczyna z którą spotyka się od wielu lat. Kaśka otrzymała propozycję wyjazdu do Stanów. Jej rodzice uważają, że to wielka szansa, która umożliwi jej lepszy start w życiu. Marcin obawia się, że dziewczyna już nie wróci. Wytwarza się konflikt pokoleń. W jednej z najlepszych scen filmu; rozmowie z rodzicami Kasi, Marcin usiłuje przekonać przyszłych teściów, że wszystko się uda. Wyraźnie widać, że nie ma konkretnego planu. Powtarza jakieś wyświechtane slogany. Wie jedynie, że razem z Kasią będą żyli „głośniej od bomb.” Będą szczęśliwi mimo wszystko.

Reżyser zaprosił na plan filmowy zespół Komety – jeden z najpopularniejszych zespołów alternatywnych, grających rockabilly. – Idea była taka – opowiada wokalista i tekściarz Lesław – że mamy grać na żywo na stypie. Jedna z piosenek emitowana jest również, kiedy bohaterowi jadą samochodem. Ta została nagrana studyjnie. - Utwór wykonany podczas stypy nosi tytuł „Chciałbym umrzeć jak James Dean.” Nawiązuje bezpośrednio do sytuacji w filmie – młodzi mają marzenia, chcą wziąć ślub i pojechać na podróż poślubną do Manchesteru, skąd pochodzi idol Marcina - Morrisey.

Rodzice naciskają, aby młodzi stawiali na pierwszym planie kwestie finansowe, chcą wysłać pannę młodą do Stanów Zjednoczonych. Obie strony konfliktu żyją w innych światach – młodzi już w świecie multipleksów, nowoczesności. Rodzice widzą sytuację poprzez pryzmat własnych doświadczeń życia w PRL. Piosenki zespołu „Komety”, które rozbrzmiewają w tle tych groteskowych sporów noszą tytuły: „Król Flipperów”, „Tak czy nie”, „Speedway”, „Dziewczyny kontra chłopcy.”Korespondują one ze światem symboli w którym żyją młodzi bohaterowie. Tak jak zespół The Smith buntował się przeciwko cukierkowym produkcjom pokroju OMD, Komety stanowią alternatywę wobec popu, a młodzi bohaterowie wolą czytać wiersze polskich poetów niż nasiąkać amerykańską pop-kulturą. Dobór muzyki przez reżysera oddaje pewien idealizm i poszukiwanie swojego miejsca. Cały film jest antytezą dla filmów typu „Młode Wilki”.

Katarzyna Kolbowska

Autorka korzystała z materiałów:

Paulina Kwiatkowska, „Somatografia. Ciało w obrazie filmowym.” Kraków, 2011.
Encyklopedia kina, red. Tadeusz Lubelski, Kraków 2003
Katarzyna Taras, „Egoista” czy Edi? Bohaterowie najnowszych polskich filmów – rekonesans”, Warszawa 2007.
https://oryszczyszyn.wordpress.com/2008/05/17/pzemyslaw-wojcieszek-glosniej-od-bomb/
http://www.filmweb.pl/reviews/
http://www.polskieradio.pl/6/13/Artykul/171403
http://docplayer.pl/15607392-Pierwsza-milosc-krzysztof-kieslowski-glosniej-od-bomb-przemyslaw-wojcieszek.html

AddThis Social Bookmark Button
 
 
 
 
Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!